|
krótka historia mojej fotografii
Fotografią interesuję się od szkoły średniej. Fotografuję już... rety 15 lat. Zaczynałem od smieny jako dziecko, ale fotografia wciąga, więc zacząłem w szkole podbierać ojcu Zenita. Maszyna była to całkiem ciężka, można było się w tamtych czasach swobodnie nią bronić bez obawy o rolkę filmu wewnątrz. Na szczęście nie musiałem używać aparatu w celu rozbjania komus głowy. Zrobiłem nim wiele rolek początkowo negatywów, a następnie slajdów. Slajdy, po polsku ładnie przezrocza, mają fantastyczny kontrast iniesamowite barwy. Zenit, którym robiłem zdjęcia miał wiele wad (był nieporęczny, źle mierzył światło, miał problemy z przewijaniem filmu i czasami światło blikował wewnątrz obiektywu tworząc smugi na obrazie), ale miał dość dobrą optykę jak na Zenita. Nauczył mnie podstawowego rzemiosła.
W późniejszym czasie na studiach przerzuciłem się na Nikona F-70. Na owe czasy maszyna przeciętna, ale dawała niesamowita swobodę. Wielki wizjer z ponad 97% ramki na matówce. Autofokus otworzył możliwość robienia reportaży oraz dał możłiwość oceny ostrości zdjęć. Na nim zacząłem zabawę z negatywami czarnobiałymi. To jest prawdziwa dusza fotografii.
Ze względów na koszty obróbki chemicznej i na trendy rynkowe ruszyłem kilka lat temu w kierunku fotografii cyfrowej. Mając doświadczenie w skanowaniu i obróbce barwnej zdjęć, chciałem mieć swobodę szybkiego obrabiania materiału cyfrowego. Miałem okazję nabyć Fuji S2-Pro. Kilka lat temu szykowny sprzęt. Dzisiaj już nie szokuje 6 MegaPixeli, ale maszyna jest duża, poręczna i body na bazie Nikona F-100 z wbudowanym flashem daje mi praktycznie te same możliwości co F-70 tyle że filmem jest kata CF 512MB. Aparat wymagał nowszego obiektywu niż ten, który miałem do F-70. Elektronika nie wspólgrała ze sobą dobrze i autofokus źle nastawaił ostrość. Ale po włożeniu do S2Pro standardowego Nikkora 28-80 zlikwidowało ten problem.
|